|
Mimo tego, że jest to mała wyspa, znajduje się na niej wiele miejscowości.
Baśniowa plaza Mai Khao, wielka ulica ze sklepami w Phuket Town i Patong Beach.
Najlepszym był dla nas naturalnie, JW Marriot & Spa Hotel. W pełni korzystaliśmy z super zaopatrzonego bufetu śniadaniowego jak i wieczornego.
Jak na zdjęciach widać, tutaj bardzo podoba sie nawet Tatusiowi.
Ale wspaniałości nie były tylko rano i wieczorem, również w południe na plaży było super, każd*** dnia przychodził tam słodki mały słonik o imieniu Chambo.
Miałam bardzo duży ubaw z tym małym azjatyckim słonikiem.
On umie różne tryki, np. tak jakby grał na organkach swoja trąba, można na nim jeździć, a mimo to nie było to wszystko.
Zabawa z takim słonikiem nigdy się nie nudzi.
Również na plaży było bardzo wesoło, Mama była zawsze spryskiwana wodą, ale nie tylko ona, lecz także mały Chambo, który każd*** popołudnia się po prostu kładł do wody w morzu.
Wyglądało to tak, jakby jemu się to bardzo podobało i potrzebował tej ochłody.
Po tak intensywnie spędzonym dniu pora była na skonsumowanie czegoś wspaniałego.
Nie tylko jedzenie rano i wieczorem było bardzo dobre, ale również obsługa była bardzo mila i chętna do pomocy.
Ale po takim intensywnym dniu prawdziwa przyjemnością było wskoczenie do wygodnego łóżka.
Pokoje były wspaniale.
Odwiedziliśmy wiele miejsc w Azji, ale dotychczas tutaj podobało mi się najlepiej.
Napisala Wiktoria Bonik, Niemcy, 10 lat.
Zdjęcia z urlopu: http://www.klubwakacyjny.pl/index.php?page=photos§ion=browse&per_id=100027&alb_id=100006
|
| |