 Na poczatku przepraszam za brak polskich "ogonkow" - pisze na greckim komputerze :)
Dzieciaki zniosly podroz nadspodziewanie dobrze. Zaczelo sie malym marudzeniem Natana jeszcze w Lublinie, ale i pozny lot i transfer do hotelu autobusem dzieciaki zniosly naprawde nadzwyczajnie. Zadnego marudzenia, placzu itd. Po wyladawaniu okazalo sie ze na szczescie prom nie kursowal i pojechalismy z Aten okrezna droga (mostem) - ale za to bez klopotliwych przesiadek. Najwiekszy "problem" byl rano - mimo, ze spaly tylko kilka godzin w nocy, nad ranem nie chcialy juz spac - za to my BARDZO.
Hotelik jest bardzo fajny. Mamy do dyspozycji hotelowa plaze, basen ze slona woda i ze slodka. Pokoj czysty - czego chciec wiecej. Pelne wyzywienie nie sprzyja ograniczaniu kalorii. Po powrocie trzeba bedzie wlozyc troche wysilku w przywrocenie odpowiedniej wagi.
Z tego co widac w Internecie w Lublinie nie za cieplo. U nas szczesliwie ok. 30 stopni :).
Wszystkich znajomych - i tych nieznajomych tez - serdecznie pozdrawiamy.
|